Kategorie: Wszystkie | Słowo Wstępu
RSS
piątek, 28 grudnia 2012
Opowieść

Kochani Czytelnicy, zamieszczam Wam sceniczną opowieść, napisaną przeze mnie i moją Drogą Koleżankę Dagmarę.


Bajki Starej Kucharki

 

Występują:

- Kucharka

- Królowa Róża

- Król Eryk

- Lord Kasper

oraz:

- Księżniczki Irena i Zofia

- Książę Artur

- Podkuchenne

- Służący

- Kapłan

- Matka Chrzestna

i inni...

 

 

 

Prolog

 

Mamy zaszczyt przedstawić Państwu

sztukę teatralną w sześciu aktach

pod tytułem”Bajki Starej Kucharki”.

W tej krótkiej sztuce autorkom udało się zawrzeć

najważniejsze momenty ludzkiego życia:

narodziny, chrzest, ślub, pogrzeb... oraz wiele dobrej zabawy!

Zapraszamy!!!

 

 

 

 

Akt pierwszy

scena pierwsza

 

(kuchnia, kucharka, podkuchenna I, krzątają się)

Kucharka: Ja to mam najlepszą robotę w całym zamku! Trochę się pokrzątam, trochę pozamiatam, trochę pobajdurzę, lepiej ma tylko Miłościwa Pani!

Podkuchenna I: A ja tam się z królową nie zamieniam. Musi wyjść za tego, którego wskaże jej wyrocznia, a ja mam swego Jasieńka...

Kucharka: Cicho bądź, dziewczyno! O tym się tutaj nie rozmawia!

Słuchaj, wyjaśnię ci wszystko...

Dawno, dawno temu, kiedy Pani miała tylko kilka lat, wpadła podczas zabawy do rzeki, wyratował ją młody syn lorda, Kasper. Jako prawdziwa dama złożyła mu rycerską obietnicę, że gdy urodzi się jej pierwszy syn, to on zostanie jego ojcem chrzestnym. Wiele lat później, kiedy zmarła stara królowa, i nowa miała objąć tron...

(wchodzi podkuchenna II)

Podkuchenna II: Słyszę, że opowiadasz moja ulubioną historię. Pozwolisz, że dokończę...

No więc kiedy nowa królowa miała objąć tron, wyrocznia wydała wyrok – wytypowała dwóch mężczyzn, z których jeden miał zostać królem: Księcia Eryka ze Wschodniego Wybrzeża i... lorda Kaspera. Nowa władczyni wybrała dawnego znajomego. Ten jednak odmówił, twierdząc, że nie jest tego godny. Po tym zdarzeniu każdy wysoko urodzony mężczyzna w naszym kraju wezwał lorda na pojedynek. Nikt nie mógł ścierpieć obrazy zadanej głowie państwa. Królowa wydała jednak dekret zapewniający Kasperowi bezpieczne opuszczenie kraju. Potem słuch po nim zaginął.

Podkuchenna I: I co było dalej?

Kucharka: A co miało być? Królowa Róża wyszła za tego drugiego, narodziły jej się dwie córki, a teraz oczekuje syna...

Akt drugi

scena pierwsza

(sala tronowa, królowa w widocznej ciąży na tronie, lord Kasper z zasłoniętą twarzą, służący)

Służący: Pani, ten mężczyzna prosi o rozmowę na osobności.

Królowa:Dobrze, zostaw nas samych.

(służący wychodzi, lord odsłania twarz, królowa opada na tron)

Królowa:To ty!

Lord:Tak, to ja. Przyszedłem po to, co mi przyrzekłaś. Chodzą słuchy, że spodziewasz się męskiego potomka...

Królowa:I ty śmiesz! Po tym wszystkim, co się tu dokonało w pierwszych dniach mojego panowania! Zaskakuje mnie twa bezczelność.

Lord:Cóż, myślałem, że słowo następczyni tronu jest nieco więcej warte, ale skoro Wasza Wysokość ma inne zdanie...

Królowa:Zamilcz! Okaż mi choć część należnego szacunku! I zwracaj się do mnie po imieniu – nikt nas tu nie słyszy.

Opowiem ci, jak to wyglądało z mojej strony. Tak się cieszyłam, że mogę za ciebie wyjść. Tak, naprawdę cię wtedy kochałam.

Lord: Różo... Jesteś mężatką, nie wypada ci tak mówić.

Królowa:Nie przerywaj mi! Dziesięć lat milczałam, teraz muszę się wygadać. W każdym razie, wystawiłam na hazard mój słaby wówczas autorytet, aby cię chronić, ale nawet nie wiesz, jak gorąco się modliłam, aby ktoś złamał mój dekret, a twój, powiedzmy, kark. Ale to wyjątkowo lojalny naród. To cię uratowało. A ty zjawiasz się w takim momencie, kiedy mój drogi mąż Eryk ciężko choruje na serce, wrogowie naciskają to państewko ze wszystkich stron, a ja niedługo będę rodzić. Ale dotrzymam obietnicy. Narażę się na zniesmaczenie najważniejszych panów w kraju, złamię kilkanaście zasad dworskiej etykiety, ale przedstawię cię dziś na balu. A teraz odejdź!

 

 

Akt trzeci

scena pierwsza

(kuchnia, Kucharka, Podkuchenna I i II)

 

Podkuchenna I: Ale co się właściwie stało na tym balu?

Kucharka: Ach, ty ciekawska dziewczyno, nie dasz mi chwili spokoju! Ale dobrze, słuchaj...

 

scena druga

 

(sala balowa, Królowa Róża na tronie, Książę Eryk, Lord Kasper, tłum, głos Kucharki zza sceny)

 

Kucharka: Wiadomo, że każdy uczestnik balu musi oddać Królowej należny hołd. Zwykły lord, tak jak Kasper, powinien przyklęknąć, lub przynajmniej skłonić się. Tymczasem...

Służący: Lord Kasper!

(Kasper wychodzi na środek, kiwa głową Królowej)

Tłum: To obraza! Jak śmiał!

Kucharka: Książę Eryk postanowił ukazać mu jego nietakt. Królowa zareagowała dość gwałtownie.

(Książę przyklęka)

Królowa: I ty mi to robisz? Zachowuj się poważnie, czemu dałeś sprowokować się jakiemuś przypadkowemu idiocie? Wszyscy zachowujecie się jak idioci. A teraz wybaczcie mi Panowie!

(wstaje, próbuje odejść, lecz upada z krzykiem; ogólna wrzawa)

  

 

Akt czwarty

scena pierwsza

(Kuchnia, Kucharka, Podkuchenna I i II)

Podkuchenna I: I urodziła?

Podkuchenna II: A jakże – chłopak jak malowany!

Kucharka: Ale posłuchaj, co wydarzyło się na chrzcinach...

 

scena druga

(kaplica, Kapłan, Królowa, Książę, Lord, Matka Chrzestna z Księciem Arturem, Księżniczki)

 

Kapłan: W imieniu Twoich szlachetnych Rodziców, a także Matki i... Ojca Chrzestnego, nadaję ci imię Ar...

 

(Książę Eryk pada na ziemię, dusi się, umiera; Królowa płacze, Kapłan wznosi ręce do nieba, wrzawa)

 

 

Akt piąty

scena pierwsza

 

(kaplica, na środku sarkofag, Kapłan, Królowa, Lord, Księżniczki,wszyscy w czerni, damy płaczą; wpada służący)

Służący: Pani, nasz kraj zaatakowali wrogowie, co czynić?

Królowa: O niebiosa, za co mi to przyszło? (do służącego) Nie mamy wyjścia, musimy się poddać!

Lord: Nie czyń tego, Różo! Ja sam poprowadzę twoje wojska na nieprzyjaciela. Zwyciężę, lub zginę!

(wybiega, Królowa pada na sarkofag, zanosi się histerycznym szlochem)

scena druga

(kuchnia, Kucharka, podkuchenna I i II)

Podkuchenna I: I co, i co się stało?

Podkuchenna II: Nie niecierpliw się tak – wszystko się dobrze skończyło. Lord zwyciężył wrogów, a zaraz po powrocie oświadczył się Królowej.

Kucharka: Chyba wszystkie znamy jej odpowiedź...

 

scena trzecia

(kaplica, Królowa w bieli, Lord, wszyscy)

Królowa: A więc przyrzekasz mi, że mnie nigdy nie opuścisz?

Lord: Chyba, że wyślesz mnie jeszcze na jakąś inną wojnę.

Kapłan: Skoro tak, ogłaszam was mężem i żoną!

 

(wszyscy klaszczą, postacie kłaniają się trójkami: królowa z mężami, kucharka z podkuchennymi, księżniczki z małym księciem, matka chrzestna ze służącym i kapłanem).

18:20, maniolek76a
Link
sobota, 01 grudnia 2012
Lista przebojów

Jakiś czas temu postanowiłam, że opublikuję kilka utworów, które zawsze podnoszą mnie na duchu. Można je wpisać do youtube.pl. 

1.Sinead O'Connor - Only You

2.Alanis Morissette - Guardian

3.Julie Fowlis - Into The Open Air

4.Birdy - Learn Me Right

5.Adele - Someone Like You

I w trochę innym nastroju:

6.King Arthur - Song of Exile

7.Enya - May It Be

Miłego słuchania!

20:37, maniolek76a
Link
Festiwal

W czwartek, 22 listopada wzięłam udział w VI Wojewódzkim Festiwalu Chrześcijańskich Form Teatralnych. Razem z grupą koleżanek i kolegów, oraz z kochaną Panią Katechetką przygotowywaliśmy się do niego już od września. Wystawialiśmy sztukę "Dzielmy się wiarą, jak chlebem". Miejsca na podium nie zajęliśmy, ale bawiliśmy się świetnie.

 

PS. Od dawna nie udało mi się nic opublikować, dlatego dzisiaj daję aż dwa wpisy.

20:14, maniolek76a
Link
niedziela, 04 listopada 2012
Galapagos

Gdybym złowiła złotą rybkę, a ona zaproponowałaby mi, że spełni moje życzenie, z pewnością poprosiłabym o załatwienie mi dalekiej podróży. Dokąd? Na Galapagos!

Zabrałabym ze sobą rodziców, siostrę oraz braci i siostry cioteczne. Wylecielibyśmy prywatnym, luksusowym odrzutowcem (załatwionym przez rybkę). Podróż trwałaby kilka godzin, ale nikt nie nudziłby się ani przez chwilkę. Wzięlibyśmy przecież zapas lektury.

Wylądowalibyśmy na jednej z mniejszych wysp – Pincie lub Ferdynandzie, na specjalnie przygotowanym do tego celu magicznym, składanym lotnisku nieopodal plaży. Czekałby tam na nas miły przewodnik, mówiący biegle po polsku.

Zaprowadziłby nas do willi leżącej nad brzegiem oceanu. Każde z nas dostałoby własny pokój, w którym czekałyby naszykowane, białe, płócienne ubrania.

Każdy wschód słońca podziwialibyśmy z tarasu naszej kwatery, wsłuchując się w krzyki mew i albatrosów. Część czasu spędzalibyśmy na plaży, leżąc i wygrzewając się na piasku w towarzystwie lwów morskich, fok i legwanów, bądź pływając razem z żółwiami. Te mniej gorące dni wykorzystywalibyśmy na spacery i podziwianie dzikiej przyrody.

Ach, miło jest pomarzyć. Chyba pora dać szczęściu szansę i zająć się wędkarstwem.

PS. To krótkie opowiadanie napisałam po obejrzeniu programu o archipelagu Galapagos na Animal Planet.

19:39, maniolek76a
Link
piątek, 26 października 2012
Pogrzeb Pradziadka.

W niedzielę zmarł mój przedostatni pradziadek. Odszedł nie odzyskując przytomności, po długiej i wyczerpującej chorobie. Przeżył dziewięćdziesiąt dwa lata.

Od jedenastu lat był wdowcem. Jego żonę, prababcię Irenę ledwo pamiętam. Dziś spoczął koło niej. Czekał na to bardzo długo, bardzo długo za nią tęsknił.

Pochodzili z jednej wsi, od urodzenia byli sąsiadami, lecz pobrali się dopiero po wojnie. Wychowali dwie córki. Razem przeżyli długie życie wypełnione ciężką pracą. Rozłączyła ich śmierć, ale teraz znów się połączyli. I już nic ich nie rozłączy. Nigdy.

 

21:34, maniolek76a
Link
czwartek, 18 października 2012
Wielka Radość

Miesiąc temu, w mojej rodzinie pojawiła się Wielka Radość. Przybyła razem z ślicznym, małym chłopczykiem - Sewerynkiem. Sewcio jest moim bratem ciotecznym. Ma dwie starsze siostry bliźniaczki. Szybko wyszedł ze szpitala, jest zdrowym i uśmiechniętym rudzielcem.

PS. Opublikowałam ten wpis dopiero teraz, ponieważ poprzednia próba zakończyła się porażką, i cały tekst uległ zniszczeniu.

10:51, maniolek76a
Link
niedziela, 07 października 2012
Nowa droga

Moi Drodzy, jak wiecie, od września uczę się w nowej szkole. Dużo się działo. 

Trafiłam do dobrej klasy. Mam wspaniałą wychowawczynię (chyba mam do tego szczęście:). Siedzę w ławce z Najlepszą Przyjaciółką. Nie mam jeszcze żadnej pały. Żyć, nie umierać!

Niektórzy z was, Kochani Czytelnicy, w tym roku również rozpoczynają nową drogę życia. Sobie i Wam życzę samych sukcesów.

19:10, maniolek76a
Link
sobota, 08 września 2012
Szybko zleciało...

Jakoś tak się dzieje w życiu, że praca ciągnie się w nieskończoność, a wakacje - kończą się zaraz po tym, jak się zaczęły. Aż trudno uwierzyć, ile rzeczy się zdarzyło. Krótkie podsumowanie:

Byłam: W Bieszczadach, w Beskidzie Niskim, na Mazurach.

Zdobyłam: Małą i Wielką Rawkę, Połoninę Wetlińską, Obycz.

Spotkałam: Najlepszego  Przyjaciela (Może nawet więcej niż przyjaciela)

Obejrzałam: Wspaniały film pt. Merida Waleczna (patrz: poprzedni wpis)

Pierwszy raz: Samodzielnie żeglowałam, skakałam do wody z łódki.

Zmiany: Jestem dumną właścicielką dwóch cudownych zwierząt - szarej Amelii i czarnego jak noc Imbira.

Żałuję: Definitywnie skończonego dzieciństwa (nowa szkoła - nowe życie!).

13:51, maniolek76a
Link
czwartek, 23 sierpnia 2012
Recenzja filmu "Merida Waleczna"

Byłam wczoraj w kinie. Obejrzałam genialny film rysunkowy pt. Merida Waleczna. Chciałam go zobaczyć już dawno, nic dziwnego więc, że miałam wysokie oczekiwania. Przerósł je stokrotnie. 

Film opowiada historię średniowiecznej szkockiej księżniczki Meridy. Dziewczyna już od wczesnego dzieciństwa była przygotowywana przez matkę do bycia perfekcyjną damą i królową. Niestety, od haftowania i gry na cytrze, Merida wolała strzelać z łuku i jeździć konno. Kiedy na dwór królewski przybyło trzech wysoko urodzonych młodzieńców z zamiarem poślubienia następczyni tronu, dziewczyna postanowiła się zbuntować. Dzięki pomocy starej wiedźmy udaje jej się raz na zawsze odmienić swój los...

Największą zaletą filmu jest jego strona wizualna. Rysunki są prześliczne i dopracowane. Na szczególną pochwałę zasługuje animacja włosów - wyglądają naturalnie i żywo.

Ten najnowszy hit Disneya poruszył serca widowni. Chłopczyk siedzący kilka rzędów dalej po mistrzowsku rozładował atmosferę głośnym "YES!", gdy na ekranie Merida cudem uniknęła śmierci w paszczy niedźwiedzia, a gdy w finałowej scenie główna bohaterka przytuliła się do swojej mamy, kilka dziewczyn zaczęło szlochać.

Serdecznie polecam wszystkim, ale to absolutnie wszystkim Kochanym Czytelnikom!

17:31, maniolek76a
Link
poniedziałek, 30 lipca 2012
Melka

Od niedawna jestem szczęśliwą opiekunką kilkumiesięcznego kociątka, a właściwie koteczki o imieniu Amelia. Jak zapewne pamiętacie, Drodzy Czytelnicy, parę tygodni temu moja poprzednia kotka zginęła w tragicznych okolicznościach. 

Bardzo nam jej brakowało, dlatego podięliśmy decyzję o adoptowaniu kolejnego zwierzaczka. Amela, w przeciwieństwie do czarnej M. jest szara i prążkowana. 

Bardzo ją kocham. Niedługo postaram się opublikować kilka jej zdjęć. 

 

 

15:19, maniolek76a
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Odwiedziło mnie już tyle osób:
Liczniki
Dziękuję bardzo.

Uwaga - coś nowego:
mili czytelnicy mogą
pisać do mnie na adres:
szkolna_codziennosc(małpa)op.pl