poniedziałek, 07 maja 2012
Imieniny
Wczoraj świętowałam imieniny mojej mamy. Zrobiliśmy wielką kolację, zaprosiliśmy rodzinę. Było bardzo fajnie. Szczególnie miłe okazało się dla mnie spotkanie z moim Kochanym Kuzynem. Rzadko się widzimy, ale okazało się, że mamy wiele wspólnych tematów do rozmowy. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mieli więcej okazji do rozmowy.
wtorek, 01 maja 2012
Weekend
Niedawno zaczął się długi weekend. W ostatnią sobotę (zrządzenie losu) byłam u Koleżanki. Wczoraj musiałam jeszcze iść do szkoły, ale dziś cały dzień miałam wolny. Trochę pomogłam rodzicom na działce, ale głównie leżałam na tarasie z książką. A w czwartek mam imieniny. Jutro jadę z Mamą do Miasta, żeby sobie wybrać prezent.
czwartek, 19 kwietnia 2012
Planowana wycieczka
Teraz cała moja klasa cieszy się na dwudniową wycieczkę w Góry Świętokrzyskie. Pojedziemy na nią w maju. W planie mamy zwiedzanie muzeów, jaskinie i długie spacery po górach. Na razie pozostaje nam tylko modlić się, aby wszystko wypaliło.
piątek, 06 kwietnia 2012
Centrum Nauki im. Kopernika
Tydzień temu byłam a wycieczce w Centrum Nauki "Kopernik" w Warszawie. Odwiedziłam je z Rodziną i moim Przyjacielem. Spędziłam tam bardzo miły czas, chociaż nie da się ukryć, że Centrum ma większe walory rozrywkowe niż edukacyjne. Mimo to, wielkie wrażenie zrobiła na mnie ta wystawa, gdzie przy kolejnych eksponatach porównywało się swoją zwinność, gibkość, szybkość, siłę i inne zdolności z poszczególnymi wirtualnymi zwierzętami. Spodobał mi się również program komputerowy, który na bieżąco filmował mnie kamerką, analizował obraz i dowiadywał się, jakiej jestem płci, jaki jest mój przybliżony wiek oraz w jakim jestem humorze. Bardzo chętnie odwiedzę to miłe miejsce jeszcze raz.
czwartek, 22 marca 2012
Królewna Śnieżka
Jakiś czas temu byłam w kinie na adaptacji klasycznej baśni braci Grimm pod tytułem "Królewna Śnieżka". Film bardzo mi się podobał. Kreacja Julii Roberts zachwyciła mnie. Zadziwiające, ta kobieta wygląda równie czarująco, gdy gra uosobienie życzliwości, jak i obmierzłą wiedźmę. Natomiast Lily Collins, wcielająca się w rolę Królewny, bynajmniej mnie nie olśniła. Była po prostu drewniana. Ale nawet najmniej utalentowana aktorka nie mogłaby zniszczyć tak udanego filmu. Żarty były zabawne, a dubbing wyjątkowo profesjonalny. Kupię ten film, gdy tylko będzie dostępny na DVD.
niedziela, 04 marca 2012
Czarny tulipan
Niedawno zapoznałam się z treścią książki Aleksandra Dumasa "Czarny tulipan", która dzieje się w drugiej połowie XVII wieku. Opowiada o losach holenderskiego hodowcy tulipanów Korneliusza van Baerlego, odkrywcy cebulek tytułowego czarnego tulipana, za którego Towarzystwo Ogrodnicze w Haarlemie wyznaczyło astronomiczną sumę 100 000 florenów. Jednak na wyniki jego pracy czyhają zawistni wrogowie. Korneliusz zostaje oskarżony o bunt i trafia do więzienia. Jednak nawet tam nie może spuścić z oczu drogocennych cebulek. Czy dzięki pomocy młodej Fryzyjki, córki naczelnika więzienia, uda mu się wyhodować pożądany kwiat i wysłać go do Haarlemu? Ta powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Poprzedzona jest długim wstępem traktującym o ustroju politycznym Holandii w tamtych czasach. Następnie mamy szczegółowe opisy wzajemnych relacji niewiele dla książki znaczących bohaterów. Z trudem dobrnęłam do streszczenia (choć może jest to zbyt dosadne słowo) wcześniejszych losów głównego bohatera. A potem zaczęło robić się ciekawie. Wybawienie od nudy przyszło w osobie zawistnego sąsiada, który, choć okrutny, jest też w pewnym sensie postacią komiczną. Dalej sprawy toczą się już szybko. Korneliusz w ciągu doby zostaje aresztowany, przewieziony do Hagi, gdzie poznaje miłość swego życia. Następnego dnia zostaje skazany na śmierć, przywiedziony na szubienicę, ułaskawiony. Dnia trzeciego trafia do strasznego więzienia dla zdrajców stanu. Bardzo zachęcam do przebrnięcia przez początek i zapoznania się z treścią tej książki.
niedziela, 19 lutego 2012
Narty
Wczoraj wieczorem przypomniałam sobie o moim blogu. W ostatnich dniach robiłam tyle rzeczy, że kompletnie o nim zapomniałam. Ogarnęło mnie przerażenie, kiedy zorientowałam się, że nie pisałam o dwóch tygodni. Natychmiast więc usiadłam do komputera. Postanowiłam napisać o nartach biegowych. Moja przygoda z biegówkami zaczęła się niedługo przed tym, jak Justyna Kowalczyk osiągnęła wspaniałe wyniki na Olimpiadzie i ten sport stał się na nowo w Polsce popularny. Była wtedy prawdziwa zima, mnóstwo śniegu, słowem - było na czym jeździć. Moje pierwsze wyjście nie udało się za bardzo. Całe szczęście, że się tym nie zraziłam, ponieważ niedługo potem złapałam bakcyla. Pierwszy raz na wiosnę było mi przykro, że zima już się kończy. Te ferie nie były zbyt udane, z powodu niesprzyjającej pogody. Pozostaje tylko czekać z nadzieją na następne...
poniedziałek, 06 lutego 2012
Wspaniały Wtorek
W ostatni wtorek znowu byłam na Górze Kamieńsk. Tym razem jednak nie było to porwanie. Wyjazd był zaplanowany już poprzedniego dnia. Już na wstępie zostaliśmy niemiło zaskoczeni. Mimo, iż tylko dwa z trzech wyciągów były czynne, należało zapłacić stałą cenę biletu. Potem jednak było bardzo fajnie. Najeździłam się, jak nigdy w życiu. Najgorszą funkcję miał mój Tata – ani razu nie wsiadł na narty. Uczył jeździć mojego Kuzyna. Gdy wracaliśmy, zapadał już zmrok. Zjedliśmy wspaniałą kolację u Babci i położyliśmy się spać marząc o kolejnym, tak miłym dniu. A rano nasze marzenie się spełniło! Zaraz po śniadaniu Dziadek zabrał nas do kina.
niedziela, 22 stycznia 2012
Dni Babci i Dziadka
W ten weekend obchodzimy dni Babci i Dziadka. Wczoraj byłam na kolacji u jednych Dziadków, oraz na herbacie u Siostry mojej św. pamięci Prababci, a dzisiaj na obiedzie u drugich. Odwiedziłam też (na cmentarzu) wszystkich moich zmarłych pradziadków.
środa, 18 stycznia 2012
Pradziadek
W zeszły czwartek pochowaliśmy mojego Pradziadka.
Był artystą plastykiem – nasz dom jest pełen jego obrazów. Kochał góry, a szczególnie Tatry. Były tematem wielu jego prac. Lubiłam jeździć do dziadków i zaglądać do Pracowni. Bardzo przyjemnie było oglądać obrazy w różnych stadiach rozwoju. Bardzo chorował, ostatnie lata nie wychodził z domu. Ale interesował się wszystkim do końca, kibicował mi i mojej Siostrze w naszych wysiłkach w szkole muzycznej. (Podobno dawniej grał na skrzypcach, ale przy mnie nigdy.) Pewnie byłyśmy za małe, żeby mieć z Nim lepszy kontakt – niewiele w sumie wiem o Pradziadku Antonim. W dniu śmierci podyktował jeszcze Prababci numer telefonu do mnie, żeby mogli mi złożyć życzenia urodzinowe. Rozmowa nie doszła wtedy do skutku – nie było nas w domu.
Poprzedni, wesoły wpis napisałam jeszcze, zanim wiadomość o Jego śmierci do mnie dotarła. |
Uwaga - coś nowego: mili czytelnicy mogą pisać do mnie na adres: szkolna_codziennosc(małpa)op.pl |